2 Księga Królewska 3
Słyszałaś pewnie nie raz (w kontekście do siebie lub innych) : „Lepiej się ucz, bo jak nie, to będziesz rowy kopać”. Kopanie rowów nie kojarzy się z niczym szlachetnym, często używane pejoratywnie, jako niechlubna przyszłość kogoś, kto nie ma ambicji na zdobycie ciekawgo, lukratywnego zawodu.
W każdym razie, kopanie rowów nie koparką, a szpadlem, nie jest może skomplikowanym zadniem, ale nie powiedziałabym, że jest łatwym. Wymaga konkretnej siły fizycznej, świetnej kondycji kopiącego, dużego zaporzebowania kalorycznego i odpowiedniego nawodniena.
No wyobraź sobie, że masz teraz wziąć do ręki szpadel i iść wykopać nim … nie grządkę, nie dołek na drzewko owocowe, tylko cały rów i to wiele rowów (w.16)
A takie właśnie ”rozwiązanie” dał Bóg wojskom Izralea , Judy i Edomu (2 Krl 3). Byli w nie lada tarapatach. Mieli zmierzyć się z wojskami Moabu, po tym jak, bez pytania Boga o prowadzenie, Izrael wypowiedział wojnę buntującemu się Moabowi. Zatem mieli wykopać wielie rowów. Mieli to zrobić wycieńczeni brakiem wody (w.9), bo przez ostatnie 7 dni bezsensowanie krążyli po pustyni Edomu, a wody zaczęło brakować nawet dla bydła, które szło za nimi.
Bezustannie mnie zaskakuje i zachwyca zarazem fakt, jak Boże myśli przewyższają myśli człowieka (Iz.55:8-9). Bo wielokrotnie czułam się tak, jak ci żołnierze: umęczona „krążeniem” po pustyni, końca nie widać, zniechęcona, „umierająca z pragnienia”, wołam do Pana o ratunek, a On mi każe kopać rów, albo kilka, jeden po drugim. Nie wiem jak wam, ale wtedy bardzo szybko uaktywnia się seria niemądrych pytań (Jer.17:9): „ Panie naprawdę? To jest twoje rozwiązanie? Kopanie rowów, gdy umieram z pragnienia?”
Bóg jest najlepszym Ojcem, i tu podczas tej ziemskiej pielgrzymki zawsze wychowuje swoje dzieci tak, by były jak Chrystus- ”pokornego serca” (Mat 11:29-30). Wychowuje tak, by „doświadczenie waszej wiary, o wiele cenniejszej od zniszczalnego złota, które jednak próbuje się w ogniu, okazało się ku chwale, czci i sławie przy objawieniu Jezusa Chrystusa” (1 P 1-7-9).
Wojsko wykopało rowy. Następnego ranka, gdy lud Boży składał ofiary z pokarmów, od strony Edomu zaczęła płynąć woda w wykopanych rowach. I Bóg znów okazał się wierny. Trzy armie mogły stanąć do walki z Moabem.
Boże rozwiązania tak bardzo przewyższają nasze, a Jego myśli tak bardzo są inne od ludzkich. Nasz Pan widzi dalej i szerzej (Rz 8:28) i każde Jego rozwiązanie jest tak zaprojektowane w czasoprzestrzeni naszego życia, by okazać swoją chwałę, by dać szansę pokuty, a tym, co się przypatrują, szansę pokuty ku życiu wiecznemu.
Na ugaszeniu pragnienia wodą z rowu ta historia się nie kończy, bo Boże myśli sięgają wyżej – zawsze .
Moabici wstają rano i z daleka, w mieniacej się od wschodzącego Słońca wodzie w rowach, widzą krew. Złudnie zakładają, że królestwa musiały się pozabijać nawzajem i gromnie wiwatują: ”
” (w.23). Oj jak bardzo się mylili. Wojska Judu, Edomu i Izraela poburzyli ich miasta, wycięli każde dobre drzewo, zasypali źródła wód, a pola przykryli kamieniami (w.25).
Gdy zawołamy do Pana o pomoc, On da rozwiązanie (Jer 33:3), nie zawsze jednak chcemy je przyjąć. Często oczekujemy spektakularnych interwencji Boga, czekamy i modlimy się o ogień z nieba, tak jak to uczynił dla Eliasza. Zampominamy jednocześnie, że do tego samego Eliasza, innym razem Bóg przemówił poprzez „cichy i delikatny głos” (1 Krl 19:12) i nie było Go ani w „gwałtownym wietrze ani w wichrze” (1 Krl 19:11).
Nasz Pan, który zna nasze słabości i wie, z czego jesteśmy ulepieni (Psalm 103:14) spotyka nas w naszej szarej codzienności. Ta historia, te „rowy” , przypominają mi prozaiczną, piękną prawdę o moim Panu:
1. Boże rozwiązanie zaczyna się od poproszenia Go o pomoc.
Król Joram, zmotywowany chęcią zemsty na Moabie za bunt w dostawach owiec i jagniąt, sam bez niczyjej konsultacji zwerbował króla Judy oraz Edomu, by ci pomogi mu zniszczyć Moab. A gdy znaleźli się w środku pustyni bez wody, Joram zaczął obarczać Boga za sytuację, w której się znalazł: „Ach! Oto Oto Pan zwołał tych trzech królów, aby oddać ich w ręce Moabu” (w.10). Jehoszafat, król Judy zawołał do Pana: „Czy nie ma tu proroka PANA, abyśmy przez niego radzili się PANA?” (w.11). Nie czekajmy aż w życiu znajdziemy się na pustyni, aby „radzić się” Pana . Niech On zawsze będzie pierwszym, do którego biegniemy, gdy potrzebujemy rozwiązania.
Ps 91:2 ” Będę mówił o PANU: Moja ucieczka i twierdza, mój Bóg, jemu będę ufał „.
2. Boże rozwiązanie zaczyna się od posłuszeństwa Jego Słowu.
Armie Judy, Izraela i Edomu posłuchały słów Bożych wypowiedzianych przez Elizeusza, choć nie takiego rozwiązania oczekiwali. Wykopali rowy, a nastęnego dnia, jak co rano, złożyli Bogu ofiarę z pokarmów (w.20) ( Ks. Kpł 6:14-23). I to właśnie podczas ich codziennej służby Bogu, woda zaczeła płynąć w wykopanych rowach. Mimo problemu z wojną, brakiem wody, lud wywiązywał się z powinności wobec Boga. Błogosławi i jednocześnie strofuje mnie ta postawa. Mat 6:33 „Ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane”. Muszę pamiętać, że gdy czekam na wybawienie Boże mam nadal robić, to do czego zobowiązał mnie mój Pan.
3. Boże rozwiązanie zaczyna się od wierności „w najmniejszym” (Łk 16.10).
Nikt z nich (i chyba z nas) nie przewidziałby takiego obrotu spraw, że to „niechlubne” zadanie kopania rowów przyniesie tak chlubne zwycięstwo. Dlatego Bóg nam ciągle przypomina, że nasze myśli to nie jego myśli. Bo dzisiejsze „dziwne”, niewystarczające, mało widoczne, niemodne Boże rozwiązania, są fundamentem przyszłych zwycięstw. Bóg nie tylko w cudowny sposób zaopatrzył te rowy w wodę w samym środku pustyni, „ to jeszcze mało w oczach PANA” (w. 18), Bóg dał zwycięstwo nad potężnym, po ludzku, wrogiem. Ale to wszystko nie stało się naraz. Jest kolejność i konsekwencja działań (Gal 6:7-9).
Zach 4:10 Któż bowiem wzgardził dniem małych początków? Oni bowiem będą się radować, patrząc na pion w ręku Zorobabela i na tych siedmioro oczu PANA, które przebiegają całą ziemię.
Dziewczyny, zakasujemy rękawy, bo mamy ten przywilej, by rowy kopać.
Magda West